W sierpniu skończył 18 lat. Rozegrał 6 spotkań ligowych w klasie okręgowej strzelając trzy bramki. Dobrze wyszkolony technicznie. W Promieniu pełni rolę napastnika, choć w drużynach juniorskich przymierzany był do gry na skrzydle.
W sobotnim meczu z Piastem Iłowa Michał Kulas rozegrał 60 minut i strzelił ładną bramkę. Niestety sędzia gola nie uznał, wg arbitra strzał został oddany z pozycji spalonej.
Jakie mieliście założenia taktyczne przed meczem z Piastem?
– Mieliśmy wyjść od początku zdeterminowani, wysokim pressingiem i zdobyć inicjatywę na boisku.
Jak ocenisz to spotkanie?
– Mecz bardzo wyrównany, mieliśmy więcej klarownych sytuacji od przeciwnika, szkoda że niewykorzystane.
Piłkę w siatce jednak umieściłeś. Kibice widzieli bramkę zdobytą prawidłowo, jednak sędzia gola nie uznał?
– Niestety moja bramka nie została uznana, sądzę że spalonego nie było. Gdyby sędzia podjął inną decyzję, mecz potoczyłby się zdecydowanie inaczej.
Dlaczego w drugiej połowie opuściłeś plac gry?
– Zmiana było spowodowana moją chorobą, której jeszcze do końca nie wyleczyłem. Miałem siły tylko na 60 minut.
Jak oceniasz rywala?
– Piast Iłowa pokazał się z mocnej strony. Przeciwnik próbował grac skrzydłami, gdzie mieli szybkich zawodników. Byli dobrze zorganizowanie w strefie obronnej. Wyszli na spotkanie cofnięci i chcieli utrzymać zero z tyłu.
Przed Wami dwa wyjazdy. Od dwóch kolejek jednak nie wygraliście. Wierzysz w zwycięstwo i w komplet punktów?
– Musimy wygrać, będziemy skoncentrowani w 100% i chcemy przywieźć 6 pkt z dwóch wyjazdów.














