Wiesław Koronowicz (trener, Czarni Witnica) – Co ja mogę powiedzieć? Strzelamy trzy bramki (dwie samobójcze) i przegrywamy 1:4. Podjęliśmy walkę w pierwszej połowie. Pierwsi strzeliliśmy bramkę, gra zaczęła się układać. Była nawet szansa w 45 minucie na drugiego gola. Ale jak można wygrać to spotkanie, skoro nasz bramkarz sam sobie wrzuca piłkę do siatki. Na początku drugiej odsłony szybko robi się remis, Promień zaczyna atakować i nie ma już wtedy szans na zwycięstwo. W dalszym ciągu mamy 13 miejsce, nie jest to wesoła sytuacja, a jeśli wszystko źle się ułoży, to my spadamy do okręgówki.
Artur Sobczyk (trener, Promień Żary) – W pierwszej połowie spotkała nas przykra niespodzianka. Prowadziliśmy grę, mogliśmy wygrywać już w pierwszej połowie i przez błędy w obronie straciliśmy bramkę. W przerwie wymieniliśmy kilka zdań i myślę że przyniosło to efekty. Musimy pamiętać, że w środę zagraliśmy ciężki mecz i niektórzy zawodnicy mogli go jeszcze odczuwać. Cieszymy się z trzech punktów i czterech bramek.
Przemysław Flaga (napastnik, Promień Żary) – Najważniejsze trzy punkty i nie ważne kto strzela bramki. Pniemy się w górę tabeli i chcemy jak najdłużej utrzymać serię zwycięstw. Były lekkie obawy, że po tej straconej bramce nie podniesiemy się. Uwierzyliśmy w to, że szybko strzelona bramka po przerwie, doda nam skrzydeł i wygramy. Poszliśmy za ciosem, a do siatki piłka wpadła jeszcze trzy razy. Nowe stroje przynoszą nam szczęście i mam nadzieję, że tak będzie do końca sezonu.
Daniel Gałach (pomocnik, Promień Żary) – Cała drużyna pracowała dzisiaj na to zwycięstwo. Cieszę się , że podtrzymaliśmy serię trzech zwycięstw z rzędu no i mam nadzieję. Że dalej tak będzie. Nie wyszła nam pierwsza połowa. Mogło być zdecydowanie lepiej, a niestety nie zagraliśmy tak jak chcieliśmy. W drugiej odsłonie pokazaliśmy co potrafimy. Stracona bramka nie podłamała nas, jesteśmy dobrze zmotywowani, a trafienie rywala jeszcze bardziej dodało nam skrzydeł do walki.








