Sezon 2024/25 dla Promienia Żary był emocjonującą i trudną kampanią, zakończoną niestety spadkiem do niższej klasy rozgrywkowej. Zespół zakończył rozgrywki IV ligi lubuskiej na 16. miejscu, zdobywając 36 punktów w 34 spotkaniach. Ostateczny bilans to 10 zwycięstw, 6 remisów i 18 porażek, przy bilansie bramkowym 43:65.
Pierwsza połowa sezonu przyniosła Promieniowi bardzo ograniczone sukcesy. Na przestrzeni 17 meczów udało się wygrać tylko trzy spotkania. Szczególnie dotkliwa była porażka 0:5 z Dozametem Nowa Sól oraz seria pięciu meczów bez zdobytej bramki. Drużyna wyglądała wtedy na zagubioną i wyraźnie odstającą od ligowej stawki.
Wiosna przyniosła wyraźne ożywienie w grze Promienia. Zespół zdobył 26 punktów w 17 kolejkach, wygrywając aż 7 spotkań. Zwycięstwa nad takimi zespołami jak Ilanka Rzepin (3:1), Dozamet Nowa Sól (2:1) czy Odra Nietków (2:1) pokazały, że drużyna nabrała pewności siebie i potrafiła konkurować nawet z silniejszymi rywalami. W decydującej fazie sezonu zabrakło jednak punktów w starciach z bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie – m.in. przegrane z Dębem Przybyszów i Victorią Szczaniec okazały się kluczowe.
Najlepszym strzelcem zespołu był Bartłomiej Pruchniak, który zdobył 10 bramek, w tym jedną z rzutu karnego. Na wyróżnienie zasługuje również Kamil Dados (8 goli) oraz Antony Jaimes Galindo (7 trafień). Promień miał aż 14 różnych strzelców, co świadczy o ofensywnej różnorodności, choć brakowało jednego, bardzo regularnego snajpera, który mógłby przesądzać o losach meczów.
Zespół stracił aż 65 bramek, co dało średnio blisko 2 gole na mecz. Słaba gra w defensywie była jedną z głównych przyczyn niepowodzeń – zbyt często przytrafiały się indywidualne błędy oraz brak koncentracji w końcówkach. Mimo poprawy gry wiosną, Promień wciąż tracił punkty w meczach, które mógł zremisować lub wygrać.
Promień Żary to drużyna, która pokazała ogromną wolę walki i potencjał w drugiej części sezonu. Zespół był znacznie lepszy niż sugerowałaby jego końcowa pozycja, ale brak regularności oraz bardzo słaba runda jesienna przesądziły o losie klubu. Gdyby runda rewanżowa trwała nieco dłużej, Promień miałby realne szanse na utrzymanie.








