W meczu 11. kolejki IV ligi lubuskiej, Promień Żary przegrał 0:3 z liderem rozgrywek, Stalą Jasień. Rywal okazał się skuteczny, zdobywając trzy bramki – Bartosz Konieczny otworzył wynik już w 8. minucie, a w drugiej połowie kolejne trafienia dołożyli Daniel Moreno Pagan (50.) oraz Pavlo Volk (60.). Promień Żary starał się realizować założenia taktyczne, szczególnie w pierwszej połowie, gdzie mimo wysokiego pressingu rywala potrafił tworzyć ciekawe akcje, choć brakowało precyzyjnych wykończeń. Druga część meczu to już dominacja Stali, która kontrolowała grę i zagroziła bramce Promienia, przypieczętowując zwycięstwo.
IV Liga „KEEZA” 2024/25
Raport meczu
11. Runda – sobota, 05.10.2024 – 15:00
Promień Żary – Stal Jasień 0:3 (0:1)
Promień Żary: Jacek FLESZAR – Maciej ADAMIAK, Hubert SIERADZKI, Karol ŁYCZKO, Dennis RYNKIEWICZ – Jakub FEMLAK (77. Jacek HAJDASZ), Kamil DADOS, Szymon POPKO (46. Karol SCANDOLA), Bartłomiej PRUCHNIAK, Kacper MICHALCZUK (77. Adam DURYS) – Kornel SZYMAŃSKI (70. Olaf ŁOTOCKI); Trener: Piotr MAKOWSKI
Skład: Marcel SADOWSKI, Dawid SZCZYGIEŁ, Tomasz KOSIŃSKI, Bartosz WAWRZYNIAK
Bramki: 0:1 Bartosz KONIECZNY (8.); 0:2 Daniel MORENO PAGAN (50.); 0:3 Pavlo VOLK (60.)
Sędziowie: Krzysztof BRZESKOT (KS ZPN LUBUSKI) – Asystenci: Maciej MIKULEWICZ (KS ZPN LUBUSKI), Paweł RODAK (KS ZPN LUBUSKI)
Żółte: Kornel SZYMAŃSKI (3.), Karol ŁYCZKO (2.), Jacek FLESZAR (2.), Kamil DADOS (4., opuszczony następny mecz) / –
Piotr Makowski (trener, Promień Żary) – Przyjechał lider rozgrywek, który co mecz punktuje. W lidze 30 strzelonych i straconych tylko 5 bramek, więc wiedzieliśmy, że musimy zagrać bezbłędnie w obronie jak i w ataku. Niestety nie ustrzegliśmy się błędów, czego konsekwencją są trzy stracone bramki. Oczywiście trzeba przeanalizować te sytuacje i wyciągnąć wnioski, ale bardziej chciałbym się skupić na tych pozytywnych momentach jakie były w tym meczu. W pierwszej połowie wykonywaliśmy to co zostało nakreślone i nawet przy wysokim pressingu przeciwnika, potrafiliśmy wyjść w przód z fajnymi sytuacjami. Niestety zabrakło w ostatniej fazie dokładnego, ostatniego podania czy decyzji o strzale bądź precyzji, a rywal w pierwszych 45 minutach poza strzelona bramką nie stworzył sobie dogodnych sytuacji. Martwi to, że nie potrafiliśmy utrzymać tego w drugiej połowie i już w zdecydowanej części to drużyna z Jasienia prowadziła grę i zagrażała naszemu bramkarzowi. Kolejny tydzień pracy przed nami i wyjazd do Drezdenka.







