Kamil Michniewicz (trener, Ilanka Rzepin) – Był to bardzo ciężki mecz. Wiedzieliśmy, że musimy przeczekać 45 minut. Zdobyliśmy pierwsi bramkę i to ułatwiło nam grę. W drugiej połowie bardzo często dostajemy więcej pola i wtedy gra nam się dużo łatwiej – tak było i dzisiaj. Zdobyliśmy cztery bramki, wygraliśmy spotkanie i tak to miało wyglądać. Teraz myślami jesteśmy już przy Odrze Bytom, a Promieniowi życzymy powodzenia. Nie patrzymy w tabelę, najważniejsza jest bardzo dobra atmosfera w zespole i przygotowania do kolejnego meczu. Nie myślimy o tym co będzie w czerwcu.
Artur Sobczyk (trener, Promień Żary) – Ciężko po takim meczu oceniać zespół jeśli chodzi o założenia taktyczne. W pierwszej połowie za dużo oddaliśmy miejsca Ilance oraz niepotrzebnie zawodnicy oczekiwali na gwizdek sędziego zamiast grać do końca. W drugiej połowie strzelamy bramkę kontaktową, łapiemy wiatr w żagle, atakujemy i nagle popełniamy błąd, tracimy gola i w zasadzie jest już po meczu. Rywal strzelił nam cztery bramki, z czego trzy to nasze prezenty. Ilanka w tej lidze gra najlepszą piłkę. Najlepiej wygląda zespołowo, pod względem taktyki jak i samego grania. Dla mnie jest to zespół, który w pierwszej kolejności powinien awansować do trzeciej ligi.
foto: steinpolilankarzepin.futbolowo.pl





