Panie Prezesie spotykamy się dość późno, czasu brakuje?
Dzień dobry, witam wszystkich. Zdecydowanie tak i już na początku muszę przeprosić. Naprawdę mam mnóstwo obowiązków klubowych jak i prywatnych, a nie chciałbym nikogo potraktować źle, czy lekceważąco. Dlatego dziś mamy więcej czasu na szczerą rozmowę.
Panie Jurku wielu kibiców zna już Pana. Czy mógłby Pan się przedstawić dla młodego pokolenia ? Ile ma Pan lat, czym się Pan zajmuje na co dzień?
Nazywam się Jerzy Styś. Urodziłem się w Żarach. Mam 65 lat, ale czuję się na słynne „osiemnaście”. Od ponad 30 lat prowadzę firmę zajmującą się sprzedażą materiałów dachowych.
Jak to się stało, że został Pan prezesem Promienia?
Po rezygnacji Pana Janusza Bronowicza, spotkaliśmy się, przedyskutowaliśmy sprawę i na kolejnym spotkaniu zarządu, wspólnie podjęliśmy decyzję, że moja osoba stanie na czele Promienia. Chciałbym serdecznie podziękować Panu Januszowi za włożony trud w kierowaniu klubem piłkarskim jak i pozostałym osobom z zarządu, za społeczną pracę na rzecz Promienia. Liczę, że wspólnie będziemy się rozwijać i wspólnie uzupełniać. Nasz zarząd to mieszanka doświadczenia w prowadzeniu biznesu i młodości. Uważam, że to dobre połączenie.
Co Pana wcześniej łączyło z piłką nożną i Promieniem?
Promień to mój klub, który kocham. (chwila ciszy) Nie wstydzę się tego powiedzieć. Już jako 8 latek stawiałem pierwsze kroki w Promieniu i zostałem aż do seniora. W międzyczasie zrobiłem kurs trenerski i prowadziłem różne grupy młodzieżowe. Sumując, jestem przy klubie około 40 lat. Dziś jestem jego prezesem i naprawdę jestem dumny, ale nakierowany na ciężką pracę.
Jakie będą Pana pierwsze decyzje jako prezesa?
Będziemy kontynuować to co obraliśmy jako zarząd w czerwcu 2019 roku. Nie będę oryginalny chcielibyśmy grać ligę wyżej i pewnie nie tylko ja. Nie jest to łatwe, co widzimy od lat. Naprawdę, prowadzenie klubu piłkarskiego to niełatwa sprawa, mimo to nie poddajemy się.
Chciałbym również rozbudować nasze struktury młodzieżowe. Na ten moment mamy w klubie blisko 200 osób, które uprawiają piłkę nożną. Nie poprzestajemy na tym i rozbudowujemy struktury Promienia, co zresztą widać. Rzetelność pracy naszych trenerów jest bardzo widoczna i chcemy ją powiększać. Dochodzą nowe dzieci, większa liczba rodziców nam ufa, to daje nam motywację do działania, ale i większą odpowiedzialność. Liczę, że rodzice będą dużym wsparciem klubu. Z każdą grupą rodziców i kibicami chcielibyśmy się spotkać, jak tylko warunki pandemiczne na to pozwolą.
W każdym klubie są osoby, bez których jego funkcjonowanie jest nie do wyobrażenia. Kto to jest i jakie pełni funkcję?
Jestem dumny z tego zespołu. Naprawdę dumny… Dziękuję wszystkim członkom zarządu, wszystkim trenerom i Wam. Zacznę od Henia, (red. Henryk Krzemiński) wieloletni członek zarządu i były prezes. Nasza strażnica finansowa. Nie chcę nikogo oceniać słowami, ale Heniu to nasz strażnik teksasu – pilnuje granicy rozsądku. Dorota Jurkiewicz to kobieta spokojna stonowana, asertywna, mająca trzeźwe spojrzenie na świat. Kuba (red. Jakub Kaczmarek) nasz najmłodszy kolega w zarządzie, powiem tylko tyle: Promień to dla niego Wszystko. Nie znałem nigdy dotąd osoby, która może zrobić naprawdę tyle dla tego klubu. Dla Kuby nie ma sprawy niemożliwych, urodzony optymista.
Trenerów mamy zaangażowanych, chętnych do pracy. Łukasz, Robert, Andrzej, Robert, Marek, Paweł, Kornelia, Radek i Jacek to super ludzie. Jesteśmy dostępni i każdy z nich może nas atakować i zgłaszać swoje myśli, wnioski czy wymagania. Na koniec Tomku Ty (red. Tomasz Chmielewski) – Media, spikerka – dziękuje za profesjonalizm, stronę www, czy profile zewnętrzne. Na poziom naszej ligi naprawdę mamy wysokie zasięgi. Serdeczne dzięki!
Działacie jako zarząd społecznie, werwy Panu nie brakuje, skąd ta miłość do Promienia?
Tyle lat w Promieniu odcisnęło swoje piętno. Jak już powiedziałem, to mój ukochany Klub. Werwy mojemu zespołowi i mi nigdy nie zabraknie. Działania społeczne są naprawdę fajne w tych czasach i tego się trzymamy. Piłka nożna to najpiękniejszy sport, nieprzewidywalny, a Promień to moja duża część życia. Rozszerzając wątek dalej, cała moja rodzina jest związana z Promieniem, moja ukochana żona kibicuje Promieniowi od wielu wielu lat. Jest bardzo krytyczna, ale szczera w swoich opiniach. Dziękuje jej za wszystko. Syn Tomek wiele lat grał w naszym klubie, teraz jest głównym filarem w naszej firmie. Córka Kasia, to także moje oparcie. Wszyscy razem kibicujemy Promieniowi i to się nigdy nie zmieni.
Czy doświadczenie jakie Pan posiada w prowadzeniu własnej firmy, mają przełożenie na prowadzenie i zarządzanie klubem sportowym?
Dobrze prosperująca korporacja, czy firma jest jak dobrze naoliwiona maszyna. Na pewno będę dużo czynników z prowadzenia firmy próbował wdrożyć do funkcjonowania Promienia. Jednak jestem taką osobą, która słucha swojego zespołu i działamy zespołowo.
Jaką ma Pan wizję funkcjonowania klubu?
Proszę się nie gniewać, ale w pierwszej kolejności stabilizacja finansowa i ogarnięcie wszystkich tematów około klubowych. O wizjach mogą mówić wielkie kluby. My na ten moment stąpamy po ziemi. Wizją bardzo bardzo, wyboistą, jest remont klubowej świetlicy. Nie ukrywam, jest to temat bardzo trudny, ale widząc po działaniach mojego zespołu, jestem nastawiony bardzo pozytywnie. Henryk, Dorota, czy Kuba nie boja się naprawdę trudnych reform, jak i ciężkich działań. To duża baza wyjściowa. (red. Prezes odbiera 4 telefon w przeciągu naszego wywiadu… )
Jak Pan oceni sytuację w klubie za rządów swojego poprzednika? Był Pan wtedy wiceprezesem.
Nie mogę oceniać czegoś co dalej kontynuujemy. Nie jesteśmy od oceniania tego. Czas pokaże czy obraliśmy dobrą drogę.
Wierzy Pan w awans Promienia do 4 ligi?
Prócz tego, że jestem prezesem tego klubu, to też jestem jego kibicem. Całym sercem wierzę, mimo wielu niepowodzeń, pecha czy bieżącej sytuacji. Pandemia dotyka cały świat, mimo to jestem zdania, że rządzącym naszym krajem brakuję trochę rozsądku – sport na powietrzu zamknięty w wydaniu amatorskim, ale drużyny młodzieżowe mogą trenować. Nie rozumiem tego, ale musimy się z tym uporać. Chciałbym tutaj serdecznie podziękować naszym partnerom, czy sponsorom, że w tych trudnych czasach, mimo to, pomagają Promieniowi. Szczególne podziękowania kieruję do Urzędu Miasta w Żarach, firmie Swiss Krono i wielu wielu innym partnerom, których można zobaczyć na naszej stronie www. Liczba osób, które pomagają jest naprawdę duża. Jest nam niezmiernie miło, że dużo osób nam ufa, a to o czymś świadczy.
Jak wg Pana wygląda pierwsza drużyna Promienia? Jak ocenia Pan treningi, zawodników, trenera?
Zespół ma kosmetyczne zmiany. Wraca Romanowski Radziu do Lubska, Maciej Kocjan w związku z pracą przenosi się do Zabrza. Martwi nas kontuzja Mariusza Hanclicha, która jest poważna. Na pewno nie zagra w rundzie rewanżowej. Rozmawialiśmy z Mariuszem i bardzo na niego liczymy. Dalej jest jednym z nas i chcemy, by był z nami oraz w każdym meczu pomagał nam mentalnie swoim doświadczeniem. Będziemy chcieli mu pomóc w dojściu do zdrowia. Na pewno o tym poinformujemy.
Za Pana kadencji powstała Akademia Piłkarska Promień Żary. Do klubu przyszło wielu młodych zawodników. Czy warto inwestować w młodzież?
To inwestycja w przyszłość. Rozwój dzieci i młodzieży to podstawowa sprawa funkcjonowania poważnego klubu, a takim się uważamy, mimo grania w lidze okręgowej. Mamy swoje wady, swoje zalety, ale cały czas pracujemy, by nasze zespoły młodzieżowe prezentowały się jak najlepiej. Będę monotematyczny, ale jest mi bardzo miło jak staramy się poprzeczkę podnosić każdego dnia wyżej, ciągle stając się lepszym, mimo napotykanych problemów. Jestem wdzięczny również wszystkim, którzy pomagają nam w zaopatrzeniu sportowym – to naprawdę duża pomoc. Wiem, że to dziękowanie może i wydaję się nudne, ale taka jest prawda. Pomaganie jest miłe i wielkie, a otrzymywanie pomocy jest również wyjątkowe.
Jak wygląda praca z młodzieżą w klubie? Nie ma co ukrywać, że obok, funkcjonuje kilka innych klubów i czy to nie rodzi problemów z zachęcaniem dzieci do gry w Waszym klubie?
Popełniamy błędy, jak każdy, ale rozwijamy się w szalonym tempie, przy gigantycznym zaangażowaniu pracy naszej kadry trenerskiej, łącznie z koordynatorem Markiem. (red. Marek Łotocki). Każda zdrowa konkurencja jest dobrą sprawą, jeśli każdy będzie miał na myśli rozwój dzieci, pod każdym względem (psychicznym, fizycznym i mentalnym). Korzyści finansowe z trenowania dzieci w naszym przypadku nie wchodzą w grę. Odkąd jestem prezesem, spotkałem się z kilkoma sytuacjami, gdzie mylono KS PROMIEŃ ŻARY z UKS-em. UKS Promień powstał na bazie Promienia i trzeba sobie powiedzieć jasno i szczerze. 17 lat temu grupy Promienia przeszły do UKS-u jako gotowe drużyny, zmieniając barwy na klub uczniowski i wprowadzając wtedy pierwsze komercyjne składki. Na dzień dzisiejszy, my prowadzimy swoją Akademię, a UKS swoją.
Promień to również drużyna kobieca. Jak ocenia Pan naszą trzecioligową drużynę i jaka przed tymi dziewczętami przyszłość?
Piłka kobieca jest zdecydowanie inna. Obserwujemy ją i cały czas się jej uczymy. Mimo, że nasze piłkarki grają w 3 lidze, to odwiedzają 4 województwa. (Prezes przypomina lata 3 ligi i występy naszych piłkarzy mężczyzn – „ to był kiedyś 3 centralny poziom”). Cieszymy się, że wiele młodych dziewczynek garnie się do sportu, do piłki nożnej. Trener Jacek – rozwija nasze najmłodsze promyczki, trener Robert – szlifuje już na poziomie centralnym. W tym kierunku też się rozwijamy. Szkoła Podstawowa nr 2 wraz z nami, jako partnerem, przystąpiła do programu UEFA. Disney o którym mowa, to wspaniała promocja piłki. Cieszę się, że Kornelia, Jacek i Robert uczestniczą w tym i promują zdrowy tryb życia wśród młodych dzieci.
KS Promień Żary to przede wszystkim olbrzymia podpora finansowa Urzędu Miasta i firmy Swiss Krono? Jak się układa współpraca z tymi podmiotami?
Bardzo dobrze. Jesteśmy po spotkaniu zarówno z Panią Danutą Madej, zastępcami Pani Burmistrz, jak i osobami z MOSRiW. W tym tygodniu odbyliśmy, spotkanie z przedstawicielami firmy SWISS KRONO. Pan Maciej Karnicki i Pani Katarzyna Wagner przyjęli nas jak zawsze wyjątkowo. To wielka firma, wielki mecenas sportu, który w Żarach naprawdę wiele znaczy. Z nami jest już 25 lat i liczymy, że kolejne minimum 25 lat przed nami.
Nie można zapominać o wielu innych sponsorach, tych większych i tych mniejszych. Czy warto współpracować z Promieniem?
Pewnie, że tak. Jesteśmy Klubem, który w tym roku obchodzi 75-lecie. Jesteśmy szczerzy w swoich działaniach. Pomoc barterowa jest bardzo modna i tym trendem też staramy się podążać. Bezgotówkowa pomoc, to również pomoc często w wielu przypadkach jedyna i słuszna. Mamy partnerów, sponsorów z rożnych branż (red.np gastronomia, mechanika, budownictwo, kosmetyka) i z Nimi działamy na wielu płaszczyznach. Na te ciężkie czasy, mam informację dla kibiców, że niebawem ogłosimy nowego partnera, a z kilkoma podmiotami rozmawiamy. To powtórzę – dziękujemy za zaufanie!
Dzisiaj jest bardzo nieciekawy okres na uprawianie sportu z powodu pandemii. Problemy z treningami, sparingami, ale i mecze bez kibiców. Jak sobie z tym radzicie i czy nie brakuje Wam tego 12 zawodnika, jakim są kibice?
Do jednej z lokalnych gazet powiedziałem: „Piłka nożna dla kibiców – to nie pusty slogan” i tego się trzymam. Sport amatorski musi funkcjonować, rozwijać się i być ważną częścią składową naszej gospodarki. Nie możemy pomijać tak dużej ilości osób uprawiających sport z pasji, miłości, czy zwykłego zainteresowania i nie chodzi tu tylko o piłkę nożną, ale o wszystkie dyscypliny.
Powiedzmy, że marzyć wolno każdemu. Jak więc pan widzi Promień za lat kilka? Pana wymarzony klub…
Klub z kibicami, z całą strukturą grup młodzieżowych promujący miasto Żary i województwo Lubuskie na arenie adekwatnej do możliwości na szczeblu centralnym. Rozgrywane mecze mistrzowskie, kobiet i mężczyzn przy Z38 w godnych warunkach przy dużej liczbie kibiców.
Chciałbym wszystkim podziękować za zainteresowanie klubem, proszę o wsparcie, jesteśmy otwarci na każdą osobę, której zależy na dobru klubu.
Pozdrawiam
Dziękujemy za rozmowę.





