Fatalnie wypadł wyjazd Promienia Żary do Przyborowa. Jedenastka Łukasz Czyżyka przegrała z miejscową Pogonią 2:4. Bramki dla Promienia zdobyli: Jakub Nowak i Marek Wolak.
KLASA OKRĘGOWA (Zielona Góra) 2020/21
Raport meczu
11. Runda – sobota, 03.10.2020 – 15:00
Pogoń Przyborów – Promień Żary 4:2 (2:1)
Promień Żary: Manuel KOWALSKI – Marek HOMIK, Bartosz SUSKI, Michał KRUKOWSKI, Krzysztof WILIŃSKI (46. Dominik NIKOLISZYN) – Paweł DZIKOWICZ, Kamil DADOS (79. Maciej KOCJAN), Jędrzej KONONOWICZ, Jakub NOWAK – Marek WOLAK, Jakub KSIĘŻNIAK; Trener: Łukasz CZYŻYK
Bez gry: Radosław ROMANOWSKI (60. Michał JELSKI), Bartłomiej MADEJA, Kacper FLORIAŃCZYK
Bramki: 1:0 Remigiusz SMOLIN (6.); 2:0 Paweł OTLULAK (31.); 2:1 Jakub NOWAK (45.); 3:1 Mariusz POJNAR (52.); 4:1 Konrad GABIGA (60.); 4:2 Marek WOLAK (rzut karny, 87.)
Sędziowie: Przemysław SOKOŁOWSKI (KS ZPN LUBUSKI) – Asystenci: Daniel ILKOWSKI (KS ZPN LUBUSKI), Radosław PAWLACZYK (KS ZPN LUBUSKI)
Żółte: 3 kartki dla Pogoni / Kamil DADOS (2.), Jędrzej KONONOWICZ (2.)
Łukasz Czyżyk (trener, Promień Żary) – Źle weszliśmy w dzisiejszy mecz. Szybko stracona bramka wprowadziła dużo nerwowości z naszej strony. Dużo niecelnych podań, proste błędy w przyjęciu uniemożliwiły nam budowanie gry. Nie zrealizowaliśmy założeń przedmeczowych. Przede wszystkim przegraliśmy walkę fizyczna z przeciwnikiem, który umiejętnie wybijał nas w ataku pozycyjnym. Trzy stałe fragmenty gry zadecydowały o naszej przegranej plus błąd Manuela Kowalskiego przy wyprowadzeniu piłki.Zabrakło mi dzisiaj w mojej drużynie wojowników, którzy potrafią podnieść drużynę mimo niekorzystnego wyniku i słabej grze. Trzeba przyznać, że to był słaby mecz w naszym wykonaniu. Potrafimy grać lepiej i ten zespół ma dużo większe możliwości. Trzeba przełknąć gorycz porażki i przeanalizować błędy. Nie ma już miejsca na kolejne i w następnych meczach musimy pokazać to co mamy najlepszego.
Marek Homik (kapitan, Promień Żary) – Początek spotkania i dostajemy dwie bramki po stałych fragmentach, po czym musimy gonić wynik . Do szatni trafia Kuba Nowak z rzutu wolnego i łapiemy kontakt. Po przerwie kolejna bramka po stałym fragmencie gry i znowu gonimy wynik. Tego dnia nic nam totalnie nie wychodzi. Popełniamy bardzo dużo niewymuszonych błędów. Bijemy głową w mur, a rywal groźnie kontruje. Tak jak po 5 wygranych z rzędu – nie awansowaliśmy, tak po przegranej – nie odpadamy z gry o awans . Za tydzień trzeba się zrehabilitować i złapać serie zwycięstw. Serdecznie pozdrawiam tych, którzy są z nami tylko jak wygrywamy.






