Osoba, która w 1891 roku wyznaczyła rzut karny z 11 metrów musiała co nieco wiedzieć o ludzkich odruchach. Piłka pokonuję odległość 11 metrów w pól sekundy. Dokładnie tyle wynosi czas reakcji u bramkarza.
W rezultacie bramkarz nie ma wielkich szans na wybronienie rzutu karnego. Według statystyk co piąty strzał na bramkę jest wybroniony lub chybiony. Najlepsi bramkarze wykonują pierwszy ruch około sekundy przed oddaniem strzału.
Piszemy o ty, bo problem ten od wczoraj dotyczy również Promienia. Już wiemy, że przygoda w Pucharem Polski się skończyła. Nie będzie finału, ani nawet półfinału. jednak niesmak pozostał, bo to od tego właśnie rzut z jedenastu metrów rozpoczęły się meczowe kłopoty. Zawodnicy Sobczyka nie podważają nawet decyzji sędziego. Był faul, a więc „wapno”. Czy stojący w bramce Tobiasz Włodarczyk mógł zatrzymać strzał Andrzejczaka? Mocno, technicznie i pod poprzeczkę – zero szans. Poniżej nagranie rzutu karnego z meczu Promień – Stelmet.





