Dlaczego wybrałeś Promień? Jak się tutaj znalazłeś?
(Jakub Księżniak) – Wybrałem Promień, ponieważ jest to klub, który daje sporą szanse na rozwój oraz walczy o najwyższe cele. A co do przyjścia tutaj, to jak tylko dostałem telefon od trenera, bez zastanowienia podjąłem decyzje o przyjściu.
Miałeś jakieś propozycje z innych klubów?
– Szczerze mówiąc nawet się nie rozglądałem. Nie spodziewałem się, że zmienię klub już przed rundą wiosenną. Zmianę klubu zakładałem dopiero po sezonie, ale pojawiła się fajna szansa – więc jestem ?.
Możesz przypomnieć w jakich klubach do tej pory grałeś?
– Swoją przygodę zaczynałem w UKP Zielona Góra i grałem tam przez 10 lat. Następnie przeniosłem się do A-klasowej Sparty Łężyca, dzięki której nauczyłem się jak powinna wyglądać gra seniorska. Po 2 sezonach w Sparcie, przeszedłem do Drzonkowianki Racula i teraz czas na nowy etap – Promień.
Twoja pozycja na boisku?
– Na boisku najczęściej grałem na pozycji środkowego napastnika, choć zdarzało się też grać na tak zwanej dyszce.
Znasz kogoś z drużyny? Jak wygląda szatnia? Jak zostałeś przyjęty przez kolegów?
– Przed przyjściem tutaj znałem tylko Rafała Rogalskiego, z którym razem trenowaliśmy w UKP oraz chodziliśmy razem do Liceum. W szatni panuje super atmosfera i jest zabawnie. Przez kolegów zostałem przyjęty ciepło. Zawsze jak trzeba podpowiedzą, pomogą, więc jak najbardziej na plus.
Jaka będzie runda wiosenna dla Promienia?
– Mogę stwierdzić, że na pewno będzie to fajna runda, w której będzie można zobaczyć sporo dobrej gry.
Znasz cel Promienia na wiosnę? Jak będziesz mógł pomóc w walce o awans?
– Tak, cel jest oczywiście znany. Będę dawał z siebie 100% na treningach i w meczach.
Wiosną grałeś przeciwko Promieniowi, a nawet strzeliłeś nam bramkę. Jak nas wtedy oceniałeś. Oj bym zapomniał, tę bramkę będziesz musiał odrobić (śmiech).
– W meczu z Promieniem od pierwszych minut było widać o co chłopaki grają. Mega ofensywny futbol zrobił na mnie wrażenie. Był to jeden z cięższych meczów w rundzie, a co do bramki to mam nadzieje, że nie raz nie dwa, uda się ją odrobić.





